Refleksja rodziny Nowickich z PN Gór Stołowych

Dziennik wypraw

Skalne safari w Parku Narodowym Gór Stołowych z rodziną Nowickich

W sobotę 15.11 przypomnieliśmy sobie, że może istnieć również skalne safari –
Safari w Parku Narodowym Gór Stołowych. „Przypomnieliśmy” – bo to nie były nasze
pierwsze odwiedziny w tym Parku. Ale pierwsze, o tej porze roku.
Z piątku na sobotę nocowaliśmy we Wrocławiu. 15.11 wstaliśmy bardzo wcześnie,
bo przed 6.00, aby jeszcze przed spotkaniem z Panek Krystianem i rodzinami biorącymi
udział w „Dzikiej Odysei”, zaplanowanym w Centrum Szkoleniowo Edukacyjnym Parku
Narodowego Gór Stołowych w Karłowie na godz. 10.00, odwiedzić niezwykły labirynt
skalny, zwany Błędnymi Skałami. Było to jedno z wyzwań „Dzikiej Odysei”. Niestety
okazało się, że ze względu na niemożność dojechania na górny parking przy samym
uroczysku, musieliśmy z naszych postanowień zrezygnować. Nie starczyłoby nam po
prostu czasu.
Po tradycyjnej, około dwugodzinnej zabawie przy dźwiękach afrykańskiej muzyki,
piosenkach o „Dzikiej Odysei” i opowieściach o innych polskich Parkach Narodowych,
trzech pracowników Centrum zabrało nas wszystkich na wycieczkę. W planach był spacer
wśród Skalnych Grzybów. Okazało się, że szalejący ostatniej nocy wiatr „zaśmiecił” szlaki
połamanymi gałęziami, dlatego ze względu na bezpieczeństwo, wylądowaliśmy wszyscy w
rezerwacie przyrody Błędne Skały. Ufff…..Los nad nami czuwał, że nie udało nam się rano
dotrzeć do tego rezerwatu.
I było ooo…błędnie! Ania i Maciek uwielbiają labirynty, przeciskanie się, wspinanie,
chodzenie po wąskich kładkach. Ja obwieszona aparatem fotograficznym, z plecaczkiem,
miałam momentami problem z przejściem przez wąskie korytarze. Do tego niesamowite
formy skalne. Prócz tych bardzo znanych jak Okręt czy Kurza Stopka, wypatrzyliśmy wiele
innych.
-Tu oblicze brodatego olbrzyma (pewnie Ducha tutejszych gór – Liczyrzepy), jeż zjadający
rybę…
-Tam grzyby, żaby, jaszczurki, dziwne twarze, wylegujący się na pufie hipopotam…
-O! Popatrz! Żarłoczna gąsienica siedzi na plecach ptaszka w czapeczce i zajada
„pankejki” polane syropem. Zapewne klonowym :).
Można było poćwiczyć wyobraźnię i poczuć się jak w bajkowej krainie pełnej dziwolągów.
Skalne safari!
Tego samego dnia musieliśmy wracać na nocleg do Wrocławia, dlatego mimo
rannych ostrzeżeń pracowników Parku, postanowiliśmy sprawdzić jak wyglądają ścieżki
wśród Skalnych Grzybów. Ania specjalnie na tą okazję, pożyczyła od babci wiklinowy
koszyk, żeby móc nagrać relację filmową z grzybobrania w Górach Stołowych.
Dojechaliśmy samochodem do Batorówka. Długo szukaliśmy odpowiedniego grzyba.
Mijaliśmy skalne baszty, bramy, ostańce… Zaczęło już zmierzchać.
Patrzymy w bok, a tu nagle zza drzew wyłania się profil… Józefa Piłsudskiego.
-A gdzie Kasztanka? – pytam.
Nie znaleźliśmy. Wpadliśmy za to na wieloryba w koronie i panią siedzącą do nas tyłem i
bawiącą się z pieskiem. O takiej porze dnia, kiedy słońce nie oświetlało już wszystkiego
dokładnie, jeszcze łatwiej było pobudzić wyobraźnię. A może to wcale nie wyobraźnia,tylko pod osłoną nocy stwory zaklęte w kamienie ożywają? Nie da się ukryć, że było
magicznie i bardzo, bardzo cicho. Na szlaku nie spotkaliśmy nikogo.
Wyjęliśmy z plecaka czołówki i ruszyliśmy oznakowaną ścieżką, kierującą się w stronę
parkingu, na którym zostawiliśmy samochód.
Tak zakończył się nasz wspaniały, jesienny jednodniowy pobyt w PN Gór
Stołowych. Dodam jeszcze, że Ania oczywiście żadnych grzybów nie zebrała. Nie wolno!
W końcu to Park Narodowy! Do zobaczenia!

Zobacz refleksje innych rodzin

Rodzina Łodzińskich w PN Gór Stołowych

Skarbiec Rodzinnych Wspomnień

Rodzina Hyży w PN Gór Stołowych

Skarbiec Rodzinnych Wspomnień

Refleksje rodziny Czajek z PN Gór Stołowych

Rodzina Czajek

Filmy
Zobacz filmy
Refleksje
Zobacz refleksje
Podcasty
Zobacz podcasty
Twórczość
Zobacz twórczość

Kontakt

Chcesz przeżyć przygodę?
Skontaktuj się z nami!

tel: +48 509 818 228 email: biuroprasowe@dzikaodyseja.pl

Formularz kontaktowy