Rodzina Głuszyków w PN Gór Stołowych

Dziennik wypraw

Rodzina Głuszyków w PN Gór Stołowych

16.11.2019

Rozpoczynamy drugą przygodę- tym razem jedziemy do Parku Nardowego Gór Stołowych.

Góry Stołowe poznaliśmy już jakiś czas temu, i nie ma co  ukrywać, zakochaliśmy się w nich bez pamięci 🙂 Czasami wydaje mi się, że nawet z wzajmenością, bo wyjątkowo trafiamy zawsze na cudowną pogodę (niezaleznie od pory roku w której je odwiedzamy). Tak było również tym razem (to musi być MIŁOŚĆ ;).

A zaczęło się tak…

Moja przygoda stała pod dużym znakiem zapytania, bo tuż przed wyjazdem “złapało” mnie ogromne przeziębienie. Szymon i Mateusz mieli pojechać tym razem z tatą, ale… no właśnie ALE… przecież to GÓRY STOŁOWE… żadne przeziębienie nie stanie mi na przeszkodzie żeby ponownie się tam znaleźć! I tak ruszyłam w drogę również ja (i ogromny zapas chusteczek 😉 )

Magia miejsca docelowego sprawiła że nawet pobudka o 3:30 nie okazała się tak straszna jak przy wyprawie do PN Ujście Warty. Szybkie przygotowanie, termosy, wałówka i w drogę…

Nauczona doświadczeniem z poprzedniej przygody, liczyłam tym razem na towarzystwo moich chłopaków, na ciekawe rozmowy i długie pogawędki które umilą długą podróż, tym bardziej że na pokładzie mieliśmy dodatkowego pasażera w osobie taty chłopców… no cóż.. moje “rozrywkowe” towarzystow postanowiło zrobić mi na przekór i tym razem WSZYSCY poszli spać!!!

Podróż przebiegła bez żadnych zakłóceń. Cudowną trasą S8 i kawałkiem autostrady dotraliśmy w 4h do Wrocławia, poźniej (już mniej atrakcyjną drogą) dojechaliśy do miejsca docelowego. Łącznie podróż zajęła nam trochę ponad 5 h.

A na miejscu…

Warsztaty bębniarskie z Panem Krystianem jak zwykle SUPER. Nowa piosenka zapadła nam w pamięć na tyle mocno, że codziennie ją sobie podśpiewujemy ♫♪♫♪

Wyprawa do labiryntu Błędnych Skał -REWELACJA. Dzieci otrzymały zadanie wypatrywania w skałach zopopotamów, i w ten sposón co chwilę mieliśmy przystanek w celu sfotografowania kolejnego “mieszkańca” Gór Stołowych. Fajne było to, że w fotografowanym obiekcie, każdy z nas widział innego zwierzaka 

Po wyprawie przejechaliśmy jeszcze do Ekocentrum Parku Narodowego Gór Stołowych , ale przyznam szczerze że ta część wyprawy była najmnije atrakcyjna dla dzieci- zmęczenie i głód wzięło już górę. Na szczęście udało im się dzielnie wytrzymac do końca filmu. Dzieci ożywiły się oczywiście przy multimedialnej wystawie, szczególnie przy monitorach z zagadkami 

Nasza przygoda jednak nie zakończyła się na jednodniowym pobycie. Nastepnego dnia postanowiliśmy “zdobyć” Szczeliniec. Pogoda, jak na połowę listopada, totalnie zwariowała- piękne słońce i 14ºC. Czego chcieć więcej, spędzając czas w tak cudownych okolicznościach przyrody.

Trasa na Szczeliniec bardzo przyjemna i niezbyt wymagająca dla dzieci, a widoki na górze rekompensują każdy grymas na twarzy podczas “wspinaczki”.

Opuszczając PN Gór Stołowych natknęlismy sie jeszcze na polane, gdzie wypasane były konie. Podjechaliśmy do nich z nadzieją na wykonanie fajnych zdjęć. Konie jak tylko nas zobaczyły od razu podeszły bliżej i  skorzytsały z jabłkowego poczęstunku. Konie niczym modele, chętnie pozowały do zdjeć sprawiając wszystkim mnóstwo radości.

Wyprawa zakończyła się powrotem w niedzielę wieczór. Swoją drogą, bardzo dziwne uczucie nas ogarneło przy wjeździe do Warszawy- miasto wydało się jakby większe, bardziej zatłoczone, głośne. Zdałam sobię sprawę, że w codziennym pędzie nie zauważam tego.

 

Zobacz refleksje innych rodzin

Rodzina Motrenko w PN Gór Stołowych

Skarbiec Rodzinnych Wspomnień

Refleksja rodziny Łuszczaków z PN Gór Stołowych

Rodzina Łuszczaków

Rodzina Karczów w PN Gór Stołowych

Skarbiec Rodzinnych Wspomnień

Filmy
Zobacz filmy
Refleksje
Zobacz refleksje
Podcasty
Zobacz podcasty
Twórczość
Zobacz twórczość

Kontakt

Chcesz przeżyć przygodę?
Skontaktuj się z nami!

tel: +48 509 818 228 email: biuroprasowe@dzikaodyseja.pl

Formularz kontaktowy